„Spotkałam go we śnie po raz pierwszy. Biegłam boso wśród kwiatów i zbóż, wiatr okalał moje włosy. Dookoła mnie dostojne domy, jednak coś kazało spojrzeć mi w stronę jednego, w tym momencie zobaczyłam Jego – i świat się zatrzymał.”

O mnie? Piszę bo lubię. Bo mnie to uspokaja, bo przenoszę się w swój własny, niezmącony świat.

21. To niełatwe, wymagające przemyślenia… czy się mylę?

Nazajutrz, gdy wróciła mama zaprosiłam Marthę do nas ponieważ musiałam opowiedzieć im o całej sytuacji. Z jednej strony czułam w dalszym ciągu żal i zażenowanie zachowaniem pani Cortez gdyż, mówcie co chcecie – nie powinnam się tym przejmować, ona nic dla mnie nie znaczy, powinnam znać swoją wartość – jednak niestety ale jestem osobą, która bierze do siebie wszystko i…

20. Co robić ?

Powiedziałam: trzeba walczyć, muszę to odkręcić, nie zostawię tak tego…jednak pesymizm wziął górę i zamiast zrobić jak zamierzałam, przeleżałam weekend sama w domu. Mama była w odwiedzinach u swojej przyjaciółki a Marcie pisałam że jestem zajęta i odezwe się jak będę miała czas. Nie wiedziałam co robić, co myśleć, nie chciałam się z nikim widzieć. Jednak późnym niedzielnym wieczorem w…

19. Nie chciałam rozmawiać..

Nie chciałam rozmawiać z Pablem uznając, że tak będzie lepiej jednak po tygodniu jego wydzwaniania do mnie zdecydowałam się z nim spotkać. -W końcu, myślałem, że się nie doczekam. Chcę wiedzieć dlaczego mnie unikasz… Znać konkretny powód, nie uznaję, że to z powodu mojej matki. -Ale to jest jedyny powód… jednak wystarczający dla którego się zniechęciłam. – po ostatnich wydarzeniach…

18. -Żądam wyjaśnień..

-Co Pani tu robi? – wyraz twarzy pani Cortez zmienił się o 180 stopni. -Mamo, to jest Elena, zresztą znacie się…- zaczął Pablo. -Tak znamy – przerwała synowi. -Znamy, powiedzmy.. ale wciąż nie rozumiem co Pani tu robi? Nie przypominam sobie żebym ją zapraszała. Poczułam się jakby ktoś wymierzył mi siarczysty policzek. Ni mniej, ni więcej, ktoś jak Teresa Cortez.…

17. Elena w Tabi po raz trzeci..

Elena w Tabi po raz trzeci… Przyszedł czas, żeby Pablo mnie przedstawił. Swoje dalsze obiekcje zostawiłam już dla siebie, nie chciałam go niepotrzebnie nakręcać, a może jakiś cudem były to tylko moje bezpodstawne obawy i nie będzie miało dla nich takiego znaczenia kim jest nowa wybranka ich syna? Jasne..  Jednak minęło już trochę czasu, nim w końcu wyszliśmy z ukrycia,…

16. Było idealnie… z dnia na dzień lepiej..

Sielanka trwała, miłość kwitła, było idealnie.. z dnia na dzień lepiej. Po jakimś czasie chciałam przedstawić ukochanego moim bliskim. Właściwie chciałam odrazu, jak najszybciej, ale żeby nie zapeszyć postanowiłam, że nie będę się z tym spieszyła. Miał przyjść na obiad, byłam zdenerwowana, choć wiedziałam, że nie jest taki jak jego matka, nie obnosi się bogactwem ani nie wywyższa. Mimo to…

15. -A co z Twoją dziewczyną?

-A co z Twoją dziewczyną? – ponieważ postanowiliśmy spotkać się wieczorem postanowiłam zadać to pytanie po całym dniu nerwowego oczekiwania. -Veronica…już się nie spotykamy. To właściwie nawet nie był prawdziwy związek, bardziej coś na zasadzie transakcji … – transakcji? -zapytałam. -Dla moich rodziców napewno…zresztą to zbyt skomplikowane, nie będę zawracał Ci tym głowy, to niepotrzebne by o tym mówić. A…

14. Tydzień później …

Tydzień później w naszej kawiarni zjawił się Pablo i poprosił o rozmowę ze mną. Byłam wtedy zajęta nowym projektem, kiedy podeszła jedna z pracownic mamy i powiedziała, że jakiś mężczyzna do mnie. Ani przez myśl mi nie przeszło, że to on. To było tak niespodziewane i absurdalne wręcz, że nie wiedziałam co powiedzieć. Jednak on chyba też bo przez pierwsze…

13. Z tego wszystkiego zapomniałam…

Z tego wszystkiego zapomniałam, że szofer miał mnie odwieźć do domu po zakończonej pracy. A ja zwiałam, nawet się nie zastanawiając. Musiałam dzwonić po kogoś, trafiło na Marthę, co było najbardziej prawdopodobne, bo tu o autobusach można było zapomnieć. -Co jest ze mną nie tak? Najpierw ta babcia, później jakiś dziadek z sąsiedztwa przestraszył się mnie albo nie wiem co……

12. Kiedy skończyłam pracę w domu…

Kiedy skończyłam pracę w domu, przyszła pani Cortez. Była zadowolona, wręczyła mi czek i odprawiła. Pomyślałam, że łatwiej było stąd wyjść niż wejść. Kiedy opuściłam posesję, nie bardzo wiedziałam, co mam zrobić ze sobą. Nie spodziewałam się, że to tu dziś trafię, jednak skoro już byłam w Tabi liczyłam, że kiedy znowu się zobaczymy, wszystko będzie wyglądało inaczej. Ale jak…